W jesiennej krainie, pośród najbliższych, mogłam towarzyszyć im w ich wyjątkowym dniu. Pełnym wzruszeń, łez radości, osobistych upominków i nawiązań, które sprawiły, że było naprawdę wyjątkowo.
Bo jak inaczej nazwać wesele, na którym panna młoda sama przygotowuje słodki stół (i uwierzcie mi, był przepyszny!), pan młody wręcza ukochanej pomalowaną własnoręcznie niebieską waltornię, a wspólne chwile uwieczniane są pod żółtą parasolką (fani How I Met Your Mother – jesteście tu?)
Wszystko działo się w otoczeniu pięknego Dworu Wierzenica i miało w sobie wszystko, co kocham w ślubnych historiach – autentyczność, bliskość i mnóstwo osobistych akcentów. Jesienna sceneria dopełniła całości, tworząc klimat, który na długo zostanie w mojej pamięci.
___________________
In an autumn wonderland, surrounded by their closest ones, I had the pleasure of capturing their special day. A day filled with happy tears, heartfelt gifts, and personal touches that made everything feel truly unique.
Because what could be more special than a bride who prepares her own wedding dessert table (and trust me, it was absolutely delicious!), a groom who gifts his bride a blue French horn he painted himself, and the two of them sharing moments beneath a yellow umbrella (any How I Met Your Mother fans here?)
Their wedding at Dwór Wierzenica had everything I love about wedding stories – authenticity, closeness, and so many personal details. The autumn scenery completed the picture, creating an atmosphere I’ll remember for a long time.
para: Agata & Łukasz
miejsce: Dwór Wierzenica
DJ: Rustykalni Artyści
wideo: Niewidki
barman: Mateusz, Barman ze Smakiem
deko: Świetlni